PUCHAR POLSKI HERMANÓW 2010

To był mój drugi Puchar Polski kuców w grupie C. Pierwszy dzień i pierwszy półfinał przyniósł bezbłędny przejazd na Anty Andy i eliminację na Daszy. Następnego dnia Dasza znowu "pokazała rogi" i niestety nie udało mi się dojechać do celowników końcowych. Jej głównym celem był powrót do koni na rozprężalni i totalna niechęć do poddawania się mojej woli. Dlatego też mama i tata zdecydowali wpisać ją na popołudniowe konkursy towarzyskie, żebym jednak mogła przezwyciężyć jej brak woli walki. Wystartowałam w dwóch konkursach klasy LL i L i bez większych potknięć udało mi się ukończyć parkur, a nawet w L klasie zajęłam drugie miejsce. Mam nadzieję, że to dobrze wróży na przyszłość, a moja kucyczka się opamięta i zacznie znowu dzielnie walczyć dla mnie na parkurach.

Drugi przejazd w sobotę na Antku zakończyłam z czterema punktami karnymi na koncie - odmowa skoku na przeszkodzie z płotkiem. Po dwóch półfinałach w mojej grupie było 5 przejazdów na czysto i 5 przejazdów z 4 punktami karnymi.
Niedzielne finały zaczęły się o godzinie 14. Miałam trzynasty numer startowy, który niestety nie przyniósł mi szczęścia. Antek wybił się za wczesnie na potróny szereg i nie dolecielismy do ostatniego dużego oksera. Tylko dzięki jego dzielności i ambicji uniknęliśmy wywrotki, przypłacając niefortunne wejście w szereg zrzutką i 4 punktami. Potem znów nie trafilam w płotek i ukończyłam przejazd z 8 punktami,  razem miałam 12 pkt karnych po pierwszym nawrocie finału.

Tym samym nie zakwalifikowałam się do II nawrotu finału i zajęłam 10 miejsce w PUCHARZE POLSKI KUCÓW GRUPY C HERMANÓW 2010. Biorąc pod uwagę, że nie byłam na żadnych poważniejszych, ogólnopolskich zawodach po długiej przerwie spowodowanej chorobą, w czasie której kucyki chodziły tylko na padoki i karuzelę, mogę zaliczyć start do udanych i patrzę pozytywnie w przyszłośc na nastepne trzy lata ewentualnych startów w grupie C.